Home Page      ENGLISH version

Czar Louisiany

Od współczesnego muzeum można oczekiwać czegoś więcej niż tylko prezentacji posiadanych zbiorów. Dowodzą tego muzea duńskie, a zwłaszcza Louisiana - Muzeum Sztuki Współczesnej, które pozwala spojrzeć zupełnie inaczej na rolę tych szacownych instytucji kultury.

Przede wszystkim nie muszą być one ani szacowne, ani dostojne - zdaje się przekonywać już od progów Louisiana. Ta perełka współczesnego muzealnictwa wita gości bez specjalnej pompy. Wstępując w jej progi wchodzimy do starego duńskiego domu z XIX wieku, obrośniętego bluszczem i otoczonego drzewami. Śpiewają ptaki i nic nie wskazuje na to, że parę kroków dalej, wśród zieleni kryje się wielki, supernowoczesny kompleks muzealny, z ogromną kolekcją współczesnej sztuki. Co więcej, ta nowoczesność (już odkryta) okazuje się również przyjazna, bo idealnie komponuje się z pejzażem i przyrodą.

Dlatego też zwiedzający przemierzając nowoczesne konstrukcje za szkła, drewna i betonu ma wrażenie, jakby ani na chwilę nie opuszczał parku. Czuje się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz muzeum, pełnego naturalnego światła i zatopionego w zieleni. Część sal ekspozycyjnych umiejscowiona jest pod ziemią, a niewysokie pawilony naziemne wpisują się w naturalne stoki schodzące wprost do morza.

Ale Louisiana nie jest tylko miejscem wystaw i dobrej architektury. To również przestrzeń wytchnienia i międzyludzkich spotkań, zarówno tych oficjalnych, jak i całkiem prywatnych. Cały rok muzeum tętni życiem, regularnie odbywają się w nim koncerty, wykłady, najróżniejsze spotkania i konferencje. Z kolei na co dzień zwiedzający czują się tu zupełnie swobodnie. W każdej chwili mogą przerwać zwie- dzanie, coś zjeść, albo po prostu położyć się wśród drzew na trawie. Kawiarenki i bary z tarasami widoko- wymi na morze oczekują gości, a znakomite widoki na cieśninę Sund i atmosfera muzeum przyciągają do tego miejsca nie tylko wytrawnych koneserów sztuki. Zwłaszcza, że są też specjalne przestrzenie dla dzieci - sale zabaw, pracownie rysunku i wydzielony fragment parku z jeziorem.

Magdalena Sztolberg