 |
KULTURA |
 |
Teatr
mój widzę bez granic
Obchodzony 27 marca Dzień
Teatru niesie nie tylko barwne fajerwerki, ale też refleksje na temat
kondycji i miejsca sztuki we współczesnej rzeczywistości.
Problemy, jakie pojawiają się przed animatorami życia teatralnego, konkretyzują
się ostatnio w kilku niepokojących pytaniach: czy rozwój technicznych
środków przekazu może stać się przyczyną śmierci tradycyjnych form teatralnych,
czy zamiast ciasnej sceny wypełnionej aktorami, którym zdarzają się czasem
wpadki, nie będziemy woleli w przyszłości oglądać szerokoekranowych, stereofonicznych,
komputerowo wypreparowanych obrazów, czyściutkich i w każdym calu idealnych?
Szczęśliwie te, nie nowe przecież, wątpliwości pozostały jak dotąd w sferze
pytań retorycznych. Scena, jak każda dziedzina życia społecznego podlega
prawom ewolucji, które czasem przyspieszają, a czasem spowalniają tempo.
Lecz niezależnie od czynników stymulujących zmiany, od wieków nieodłącznie
towarzyszy teatrowi jeden stały element konwencji. Jest nim aktor, jego
wrażliwość, profesjonalizm, talent, intuicja. To na nim skupia się uwaga
widza, on przekazuje treści zawarte w dramacie, jest medium refleksji,
żonglerem nastrojów.
Śpiewaczka
Elżbieta Arsso-Cwalińska oraz poeta Jerzy Cwaliński, powołując w 1986
roku do życia Eksperymentalny Teatr Operowy, postanowili wydobyć z tradycyjnej
formy operowej to wszystko, co krępowały dotychczas więzy schematu, co
było nieujawniane, skrywane, zawoalowane. Postawili przy tym na aktora,
technikę klasycznego bel canta i słowo. Efektem była propozycja indywidualnej
formy scenicznej - operowego monodramu. Kolejne autorskie spektakle: Rosy
Morning, Running People, Sekrety miłości, Le ruisseau d'or, Opowieści
mola z szafy, Intymne życie Kopciuszka, a ostatnio Płomień, łączą kojarzone
i przemieszane tradycyjne gatunki teatralne: dramat, operę, wodewil, pantomimę,
z tworzonymi przed oczyma widzów "żywymi obrazami" czy instalacjami,
kierującymi scenografię przedstawienia w stronę awangardowych działań
plastycznych. Odpowiedzialnością za powodzenie eksperymentu obarczona
została wykonawczyni a zarazem współautorka scenariusza oraz muzyki do
większości spektakli, Elżbieta Arsso-Cwalińska. Obdarzona pięknie brzmiącym
sopranem dramatycznym, umiejętnie wykorzystuje warunki głosowe zarówno
w partiach wokalu z muzyką, śpiewu a capella, jak i w recytacji. Własne
ciało traktuje jako integralną, zmienną część scenografii, ważną rolę
powierzając kostiumowi i rekwizytom. Ich umowne znaczenie, ustalane często
w trakcie spektaklu w porozumieniu z publicznością, wciąga widza w swoistą
grę jawności teatralnych konwencji, umożliwia wejście do świątyni sztuki
sekretnymi drzwiami, przybliża świat rzeczywisty do świata imaginacji.
Alternatywny,
autorski, operowy teatr Elżbiety Arsso-Cwalińskiej odsłania ogromne pokłady
możliwości twórczych, drzemiących przede wszystkim w propozycji otwartej
konwencji teatru. Odwaga eksperymentowania, interdyscyplinarne łączenie
różnych gatunków artystycznej kreacji pozwalają wierzyć w przetrwanie
jej żywej formuły.
Dzień Teatru prowokuje do dyskusji nad magią sceny, zachęcając również
do uczestniczenia w wielu, towarzyszących świętu, spotkaniach. My chcielibyśmy
szczególnie polecić koncert muzyki i poezji angielskiej "Od Purcela
do Beatlesów", organizowany pod patronatem Konsulatu Brytyjskiego
w Poznaniu 5 kwietnia br. o godz. 19:30 w Sali Cesarskiej CK Zamek. Obok
Elżbiety Arsso-Cwalińskiej, autorki pomysłu, udział w nim zapowiedzieli:
Ewa Kandulska-Jakóbczyk, pianistka związana z poznańską Akademią Muzyczną,
solistka koncertów symfonicznych i wykonawczyni wielu recitali za granicą
oraz Artur Pierściński, aktor Teatru Polskiego w Poznaniu, absolwent PWST
w Krakowie (uczeń Jana Peszka i Krystiana Lupy), który zaprezentuje poezję
angielską od romantyzmu do współczesności. Nasza gazeta z przyjemnością
przyjęła patronat medialny nad imprezą. Serdecznie zapraszamy.
Joanna Dziubkowa
|