 |
SZTUKA |
 |
Francuscy
impresjoniści w Poznaniu
Widzów w Poznaniu czeka nie
lada gratka. Nie trzeba bowiem jechać do Paryża, aby zobaczyć dzieła słynnych
impresjonistów. Obrazy
Edouarda Maneta, Claude'a Moneta, Auguste'a Renoira, Vincenta van Gogha
czy Paula Gauguina możemy oglądać od 31 marca do 13 maja w Muzeum Narodowym
w Poznaniu na niezwykle interesującej wystawie "Od Maneta do Gauguina.
Impresjoniści i postimpresjoniści z Musée d'Orsay w Paryżu", przygotowanej
wspólnie z Muzeum Narodowym w Warszawie.
Bez
wątpienia nie istnieje w dziejach sztuki żaden inny kierunek artystyczny,
który zyskałby równą impresjonizmowi czy postimpresjonizmowi sławę, popularność
i uznanie odbiorców, także wśród polskiej publiczności. Bo
z jednej strony poruszają nas docierające z mediów informacje, jak zawrotne
ceny osiągają na rynku dzieł sztuki obrazy van Gogha, Moneta, Renoira,
Cezanne'a czy Gauguina. Z drugiej jednak strony sztuka impresjonistów
od lat cieszy się na całym świecie fascynującą popularnością z uwagi na
specyficzny charakter tej twórczości bliski pojęciu współczesnej sztuki
malarskiej, która przez swą bezpośredniość środków wyrazu stała się tak
łatwo rozumiana przez szerokich odbiorców - artyści tego nurtu przedstawiali
bowiem życie codzienne swych czasów, nowoczesne miasto, jego kawiarnie
i bary, kabarety i parki, a nawet rozwijający się przemysł (np. kolej
żelazna).
Słynne
paryskie Musée d'Orsay wspaniałomyślnie zgodziło się przedstawić w trzech
polskich muzeach: w Warszawie, Poznaniu i Krakowie, 45 obiektów ze swoich
stałych zbiorów. Trzeba
podkreślić, że jest to pierwsza, z jednym wyjątkiem, tak obszerna i bogata
wystawa obiektów z tego muzeum pokazywana poza granicami Francji. I bez
przesady można stwierdzić, że duża też w tym zasługa Muzeum Narodowego
w Poznaniu. To właśnie z jego zbiorów (a ściślej z kolekcji Fundacji im.
Raczyńskich w Rogalinie) wypożyczono w ubiegłym roku najwięcej i to najważniejszych
obrazów Jacka Malczewskiego, takich jak Melancholię czy Błędne koło, na
jego wielką wystawę monograficzną właśnie w Musée d'Orsay, po sukcesie
której muzeum paryskie zdecydowało się pokazać w rewanżu swoje cenne obiekty
w Polsce. Tak więc można by rzec, że pośrednio dzięki pasji kolekcjonerskiej
hrabiego Edwarda Aleksandra Raczyńskiego z Rogalina możemy dziś oglądać
w Poznaniu na własne oczy takie arcydzieła, jak Flecistę Maneta, fenomenalne
Szachownice w miedzianym wazonie van Gogha z tego samego okresu, kiedy
powstawały jego słynne Słoneczniki, czy bardzo popularny także w Polsce
Błękitny wazon Cezanne'a. Niezwykłe są także rzeźby Degasa (wśród nich
słynne "Tancerki") czy ceramiczne prace Gauguina. Czeka nas
zatem prawdziwa uczta duchowa w obcowaniu z tymi niezwykłymi dziełami,
ukazującymi w sztuce tak istotny przełom ku nowoczesności.
M. Piotr Michałowski
|