 |
KULTURA |
 |
"Hej
Halino, hej jedyno..."
"Twarz jej zabłysła
z warkoczów płowych,
uśmiech czerwony z ust koralowych"
(Włodzimierz Wolski - libretto)
Tradycja "Halki" Stanisława Moniuszki, dzieła symbolicznego
dla opery narodowej jest długa i wspaniała.
Była wystawiana w Poznaniu od 1873 roku, a w roku 1919 działalność Teatru
Wielkiego w gmachu pod Pegazem zaczęła się właśnie od tej sztuki.
Nieprzypadkowo
więc na ostatnią premierę XX wieku wybrano "Halkę".
Pod kierownictwem muzycznym Marcina Sompolińskiego oglądamy historię nieszczęśliwej
miłości zwiedzionej tytułowej bohaterki.
"Halka" to dość skomplikowany utwór, o wysokim pułapie trudności,
wymagający dużej "rzemieślniczej" rzetelności. Autor inscenizacji
i reżyser spektaklu Marek Weiss-Grzesiński dokonał udanego zabiegu unowo-
cześnienia rzeczywistości scenicznej, wprowadzając swój system konwencji
i umowności. Pozostał przy tym wierny intencjom samego Moniuszki. Artyści
grają swoje role w sposób wyraźnie aktorski.
"Halka"
pozostaje fla- gowym dziełem pol- skiej opery. Jest w nim piękno i siła
godna prymatu nad wszyst- kimi operami pisanymi po polsku. Potwierdziło
to poznańskie przedstawienie żegnające odchodzące stulecie. Znakiem czasu
jest niestety trudna sytuacja finansowa polskiej kultury. Bez wydatnej
pomocy sponsorów ( firma VOX oraz Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne )
kierownictwo Teatru Wielkiego w Poznaniu nie sprostałoby temu przedsięwzięciu.
Roman Chojnacki
|