Home Page      WYWIAD  

Z wojewodą wielkopolskim, panem Stanisławem Tammem, rozmawia Mariola Zdancewicz

Ponieważ jest Pan wojewodą wielkopolskim stosunkowo niedawno, proszę nam przybliżyć swoją drogę polityczną.

Jestem najstarszym stażem wojewodą w Polsce, gdyż praktycznie od roku 1991 bez przerwy sprawuję funkcję wicewojewody albo wojewody. Natomiast biorąc pod uwagę początek mojej pracy w administracji państwowej, to na stanowisku wicewojewody konińskiego rozpocząłem urzędowanie w marcu 1991, a zakończyłem w grudniu 1997 roku. Następnie zostałem powołany na stanowisko wojewody konińskiego, które piastowałem do końca obowiązywania starego podziału terytorialnego tj. do końca 1998 roku. Na początku 1999 roku zostałem wicewojewodą, a w czerwcu tego roku wojewodą wielkopolskim.

Czy jako wojewoda czuje się Pan bardziej urzędnikiem czy politykiem?

Łączę te dwie funkcje i staram się to robić najlepiej, jak potrafię. W mojej pracy jest wiele zadań o charakterze stricte urzędniczym, związanych z postępowaniem administracyjnym, ale działalność wojewody wymaga także dobrej współpracy z politykami wszystkich ugrupowań, również będących obecnie w stosunku do rządu w opozycji. Wymaga to współpracy na przykład ze wszystkimi jednostkami samorządu terytorialnego, a w wielu jednostkach preferencje polityczne są wyrażane przez zarządy w sposób jednoznaczny i na pewno w kontaktach z nimi potrzebne są również umiejętności o charakterze politycznym.

Jakie swoje plany polityczne chciałby Pan zrealizować w Wielkopolsce jako wojewoda?

Pracuję nad usprawnieniem administracji. Chciałbym, aby poprzez swoją sprawność działania przekonywała przedsiębiorców do inwestowania w tym regionie, by również sprzyjała rozwojowi firm, które już istnieją na tym terenie. Uważam, że jest to bardzo ważne zadanie wojewody. Drugą grupą zadań jest dostosowywanie polityki rządu do warunków regionalnych. Między innymi dotyczy to wdrażania reform, a także koordynowania różnych służb, inspekcji, straży przy zapewnianiu ładu, porządku i bezpieczeństwa publicznego.

Kolejną grupą zadań jest nadzór nad przestrzeganiem prawa, szczególnie w jednostkach samorządu terytorialnego. To jest bardzo poważne zadanie wojewody, by reforma samorządowa, która początek miała w 1991 roku, a w 1998 była kontynuowana, nie spowodowała sytuacji, w której obywatele czuliby, że władza terytorialna działa nielegalnie, niezgodnie z polskim prawem. Wiąże się to zarówno z prawami, jak i obowiązkami.

Ma Pan na myśli coś konkretnego?

To co powiedziałem wcześniej oznacza, że konieczne jest kontrolowanie prawa miejscowego tworzonego przez samorządy i weryfikacja, czy to prawo jest zgodne z prawem ogólnopolskim, by jakieś szczególne rozwiązania nie krzywdziły obywateli.

Czy zdarza się, że prawo tworzone przez samorządy krzywdzi obywateli?

Oczywiście. Zdarza się, że podejmowane uchwały naruszają obowiązujące prawo. W roku ubiegłym stwierdziliśmy w Wielkopolsce około130 uchwał, które zostały podjęte niezgodnie z prawem.

Zagadnieniem bardzo istotnym są w moim przekonaniu działania związane z koordynacją całej administracji publicznej działającej w regionie w sytuacji zagrożenia porządku, zdrowia publicznego, a także w sprawach obronnych. I to są główne moje obszary działania.

Pański poprzednik przywiązywał bardzo dużą wagę do zagadnienia bezpieczeństwa publicznego i miał nadzieję na dobrą współpracę z młodymi kadrami w policji. Czy Pan ocenia, że w kwestii bezpieczeństwa już jest lepiej?

Są podejmowane bardzo liczne działania. Jako że udział przestępstw popełnionych w Poznaniu i w powiecie poznańskim w stosunku do całej Wielkopolski jest bliski 50 procent, szczególną uwagę komenda wojewódzka policji, ale również i ja, przywiązujemy do zmian w sposobie funkcjonowania komendy miejskiej i poszczególnych komisariatów. Są podejmowane liczne przedsięwzięcia; między innymi udało się zmniejszyć ilość spraw zaległych związanych z prowadzonymi postępowaniami przygotowawczymi; znacznie została poprawiona, w mojej ocenie, współpraca z prokuraturą, podjęto również działania zmierzające do zmniejszenia liczby wakatów, czyli pozyskania do pracy w Poznaniu dobrze przygotowanych policjantów, a także działania zmierzające do odciążenia funkcjonariuszy od prac biurowych, do których można by zatrudnić pracowników cywilnych. Te wszystkie przedsięwzięcia, obok doposażenia, wprowadzenia monitoringu w szczególnie niebezpiecznych miejscach, patroli, bezpośredniej łączności z dzielnicowym, sprzyjają poprawie bezpieczeństwa. Zdaję sobie sprawę, jak wiele mamy jeszcze do zrobienia, dlatego nie chciałbym siebie, ani tym bardziej policjantów, uspokajać, ale cele, które sobie postawiliśmy, są już zrealizowane.

Żaden lekarz, z którym rozmawiałam, nie jest zadowolony z reformy służby zdrowia. Co Pan o tym sądzi?

To nie lekarze mają być zadowoleni z reformy, ale pacjenci.

Ale pacjenci też nie są.

Niezadowolenie pacjentów bierze się prawdopodobnie ze słabej jeszcze jakości usług medycznych. Powstały kasy chorych, które do wielkości posiadanych środków muszą dostosować zakres zamawianych usług świadczonych przez samodzielne zakłady opieki zdrowotnej. Wszyscy chcielibyśmy, by było znacznie więcej pieniędzy. Warto wspomnieć w tym momencie o propozycji ministra zdrowia, zgodnie z którą w kolejnych trzech latach zwiększyłby się o pół procent udział ubezpieczenia zdrowotnego w opodatkowaniu dochodów. Na pewno w jakimś stopniu rozwiązałoby to problem finansowania służby zdrowia. Chciałbym zwrócić jednak uwagę, że medycyna to dziedzina szybko rozwijająca się, co powoduje również możliwość dynamicznego wzrostu kosztów świadczenia usług medycznych. Stąd przed każdym państwem, nawet bardzo zamożnym, stoi konieczność dostosowania zakresu świadczonych usług do możliwości finansowania tych usług poprzez, jak w naszym przypadku, system kas chorych.

Mówiąc o reformie ochrony zdrowia, chciałbym podkreślić jedno - po 1 stycznia 1999 roku wpływ wojewody jest w tym dziale bardzo ograniczony, ponieważ ani nie jest on organem finansującym, ani nadzorującym zakłady opieki zdrowotnej. Ta funkcja została przejęta przez kasy chorych i samorządy, a my ograniczamy się tylko do monitorowania i w ograniczonym zakresie do nadzorowania.

W jaki sposób?

W bardzo ograniczony - w samodzielnych publicznych ZOZ-ach w każdej radzie, wśród wielu jej członków znajduje się jeden przedstawiciel wojewody.

Czyli machina kręci się sama?

Nie, tak bym nie powiedział. Jest system kontroli standardów, bo wiemy, że w zależności od standardu danej usługi może ona kosztować mniej lub więcej. I to jest rola państwa - pilnować standardów w ochronie zdrowia. Czeka nas tutaj jeszcze bardzo wiele pracy.

Czym jest restrukturyzacja w służbie zdrowia? Mówi się głównie o zwolnieniach starszych osób pracujących na stanowiskach pielęgniarek.

Decyzje o sposobie prowadzenia restrukturyzacji podejmuje dyrektor i zarząd wraz z radą społeczną każdego szpitala i zakładu opieki zdrowotnej. Te decyzje są podejmowane przez osoby starające się dostosować do możliwości finansowych, które wynikają z dochodów kas chorych. Ale to jest decyzja każdego dyrektora szpitala, która powinna być przedmiotem porozumienia, konsultacji - podkreślam - z radą społeczna, organem prowadzącym. Każdy szpital ma swój organ prowadzący - są to samorządy terytorialne: powiatowe i wojewódzkie. Restrukturyzacja powinna być również przedmiotem uzgodnień z organizacjami związkowymi, pracownikami danego szpitala. Musi się ją dostosować do poziomu świadczenia usług zdrowotnych, które powinny zaspokajać podstawowe potrzeby w tym zakresie, natomiast może się okazać niemożliwe zaspokojenie wszystkich potrzeb przy środkach, które na ten cel są przewidziane. Podobne problemy mają też kraje dużo bogatsze niż Polska.

Czy mógłby Pan, krótko chociaż, skomentować sytuację po wyborach prezydenckich?

Myślę, że w wyniku wyborów prezydenckich toczy się w Akcji Wyborczej „Solidarność” dyskusja o takich zmianach, które zwiększyłyby możliwość wygrania wyborów parlamentarnych. Jest to bardzo trudna dyskusja, gdyż istnieje wiele rozbieżności co do przyczyn wyniku wyborczego lidera AWS. Istnieją też różnice w ocenie doboru najskuteczniejszych sposobów zmian, pozwalających odnieść zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. To trudna dyskusja.

Czy to jedyny komentarz?

Myślę, że jesteśmy w tej chwili na takim etapie dyskusji w AWS, że trudno byłoby mówić o czymś więcej. Na pewno w związku z wyborami trzeba zauważyć bardzo duże poparcie wyborców dla Aleksandra Kwaśniewskiego, które spowodowało, że zwycięstwo tego kandydata jest zdecydowane i nie budzi wątpliwości. Tak jak każdy dzień niezależnych, wolnych wyborów, tak również dzień wyborów prezydenckich był świętem polskiej demokracji.

Na zakończenie chciałabym zapytać Pana trochę przewrotnie: Gdyby nie był Pan wojewodą województwa wielkopolskiego, to wojewodą jakiego innego regionu chciałby Pan być?

Nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Wielkopolska jest dla mnie spełnieniem moich ambicji i marzeń. Jest najlepsza.

Dziękuję za rozmowę.