 |
KULTURA |
 |
W
czarodziejskim kręgu sztuki Björna Wiinblada
(kilka refleksji z wystaw)
Rzadko zdarza się, aby prace
jednego, współczesnego artysty, były pokazywane równocześnie w kilku miejscach
Poznania, w różnych kontekstach ekspozycyjnych. Björn Wiinblad z pewnością
należy do nielicznych wyjątków. Trudno się jednak dziwić, skoro złożona
artystyczna osobowość Wiindblada mogłaby wypełnić niejeden twórczy życiorys.
Urodzony
w 1918 roku w Kopenhadze ilustrator, sceno- graf, plakacista, projektant
porcelany, tkanin i wielu przedmiotów użytkowych, wielbiciel i znawca
muzyki oraz literatury pięknej, mimo osiągniętych sukcesów a także zdobytej
sławy, nie utracił młodzieńczej skłon- ności do poszukiwania ciągle nowych
przygód na rozległym trakcie sztuki. Z godnym podziwu dystansem, w którym
nie brak autoironii, potrafi podejść do własnych niepowodzeń. Często powtarza
się anegdotę o przyczynie zrezygnowania przez Winnblada z działalności
pisarskiej. Podczas studiów w Królewskiej Akademii Sztuki wysłał do gazety
własny wiersz ilustrowany rysunkiem. Praca została przyjęta, jednak honorarium
uzupełniała redakcyjna adnotacja: "Przesyłam Panu 300 koron - 500
koron za ilustrację minus 200 za tekst". Wtedy ostatecznie umarły
moje nadzieje, jakie wiązałem z karierą pisarską - komentuje to dziś artysta.
Z
pewnością tym, co osiągnął w dziedzinie plastyki, los wynagrodził mu tę
przykrość stukrotnie. I choć dla wielu sztuka Wiinblada jest co najmniej
dyskusyjna, nie można jej odmówić ani własnego charakteru, ani odwagi.
Wyraźną, zdecydowaną formą, silną kolorystyką płaskich plam podpartych
kaligraficznym rysunkiem, ekspresją, dynamiką, niepowściągliwą, radosną
dekoracyjnością, jest w wyraźnej opozycji do większości znanych nam, ascetycznych
projektów duńskiego wzornictwa. Z całą też pewnością umiejętność wyboru
odpowiednich środków i podporządkowania ich własnej koncepcji, pozwala
artyście na tak różne realizacje, jak nasycone barwą i rozedrgane nawarstwiającymi
się szczegółami projekty gobelinów (np. "Wiosna", 1979) czy
plakatów (np. "Księga 1001 nocy", 1965), pojawiające się obok
wyrafinowanej, czystej formy zaprojektowanego dla Rosenthala serwisu "Asymetria".
Może
to dziwne, ale właśnie w małych, użytkowych przedmiotach tworzonych od
1957 roku dla firmy Rosenthal, przejawia się nie tylko tak rzadka u artystów
dyscyplina w bezdyskusyjnym podporządkowaniu projektu funckjona- lizmowi,
ale przede wszystkim całe bogactwo wyobraźni Björna Wiinblada: swoboda
poruszania się w świecie baśni, dziwnych istot i przedmiotów (np. motywy
zdobnicze porcelany bożonarodzeniowej), fascynacje orientalnym bogactwem
przy zastosowaniu złota jako koloru (serwis "Czarodziejski flet"
dla szacha Iranu z okazji 2500 lat istnienia Persji, tematy z "Sindbada"
i "Lampy Aladyna"), miłość do muzyki odzwierciedlająca się nie
tylko w odwołaniu do znanych utworów, ale także w rytmie poszczególnych
elementów kompozycji ("Don Giovanni", "Donna Elvira").
Dlatego
bardzo Państwu polecam obejrzenie wystawy porcelany projektowanej przez
Wiinblada dla wytwórni Rosenthal, pokazanej ze smakiem w współgrających
z klimatem ekspozycji wnętrzach Galerii Anny Kareńskiej - Pałac w Podstolicach
koło Poznania (do 30 czerwca).
W szerszym kontekście wzornictwa duńskiego, odnaleźć można prace artysty
na godnej również zobaczenia wystawie, zorganizowanej przez Muzeum Narodowe
na Górze Przemysła.
Niestety, tylko do końca maja trwała bardzo interesująca prezentacja plakatu
Björna Wiinblada w C.K. Zamek.
Wystawy oraz towarzyszące im spotkania z artystą powstały przy współpracy
z Duńskim Instytutem Kultury.
Joanna Dziubkowa
|