 |
KULTURA |
 |
Hommage
a Niżyński
W Międzynarodowym Dniu Tańca
Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu uczcił, w sposób szczególny,
50 rocznicę śmierci najwybitniejszego polskiego tancerza Wacława Niżyńskiego.
Pod kierownictwem muzycznym Karla Sollaha z Wiednia zaprezentowano cztery
utwory, z których (co ciekawe) pierwotnie żaden nie został napisany dla
baletu: "Sylfidy" (Chopin), "Popołudnie fauna" (Debussy),
"Duch róży" (Weber) i "Szeherezada" (Rimski-Korsakow).
Wacław
Niżyński to najwybitniejszy fenomen baletowy XX wieku. Należy podkreślić,
że był Polakiem; dzieckiem Eleonory z domu Bereda i Tomasza Niżyńskiego.
Oboje rodzice byli tancerzami Teatru Wielkiego w Warszawie. W 1900 roku
przyjęto Wacława do Cesarskiej Szkoły Teatralnej w Petersburgu.
Po jej ukończeniu został członkiem Teatru Maryjskiego (1907-1911). Później
trafił do zespołu Diagilewa i występował we Francji, Wielkiej Brytanii,
Monako, Ameryce Południowej i USA.
Niżyński
swoją interpretacją tańca znacznie podnosił poziom choreografii. Wykonywał
słynny, wspaniały skok (zawisał bardzo długo w powietrzu), podczas którego
żeńska część publiczności omdlewała. Ostatni jego występ miał miejsce
w 1919 roku w Sankt Moritz.
Zmarł w Londynie w 1950 roku. Jego prochy spoczęły na polskim cmentarzu
Montmartre.
Roman Chojnacki
|