 |
WYWIAD |
 |
Z panem Rolandem Auerem członkiem zarządu firmy schattdecor
rozmawia Mariola Zdancewicz
Wraz
z nowym rokiem w schattdecor nastąpiło wiele zmian. Jedną z nich jest
Pana wejście do zarządu. Jaki to będzie miało wpływ na firmę, słowem -
co nowego Pan wniesie?
Żadnych dużych zmian organizacyjnych nie będzie. Jestem związany z firmą
w Polsce już od dwóch lat. Podobnie jak do tej pory, będziemy pracować
nad rozwojem rynku w Polsce i rozszerzeniem go na Wschód. Jednym z moich
zadań jest rola łącznika pomiędzy firmą-matką w Niemczech a tutejszą fabryką.
Drukarnia dekoracyjna w Thansau otrzymała w styczniu gospodarczego
Oskara - nagrodę Milestones w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi.
Czy w tym względzie są różnice pomiędzy fabryką w Niemczech a Tarnowem
Podgórnym?
Nie, nie ma żadnych. Nasza firma prowadzi, zarówno w Thansau, jak i w
każdym nowym zakładzie za granicą, tę samą politykę kadrową. Wszyscy w
równym stopniu są szkoleni, uczą się języków i korzystają z wymiany zagranicznej.
Jest Pan związany z schattdecor od wielu lat. Jak Pan ocenia rozwój
fabryki w Tarnowie Podgórnym? Jaki jest jej obecny udział w polskim rynku?
Nasza firma rozwija się bardzo dobrze, o czym świadczy ponad 60-procentowy
udział w polskim rynku.
Odnoszę wrażenie, że w ubiegłym roku rynek dla Państwa branży był
trudniejszy. Myślę między innymi o sytuacji w meblarstwie, co ma dla Was
duże znaczenie. Czy się mylę?
Ma Pani rację. Utrzymujący się kryzys branży meblowej oraz producentów
materiałów drewnopodobnych osiągnął krytyczne rozmiary pod koniec roku
1998 oraz w połowie roku 1999. Zostaliśmy skonfrontowani z bardzo poważnym
kryzysem w branży i to w momencie uruchomienia naszej nowej inwestycji
w Tarnowie Podgórnym. Nikt nie liczył się z nastaniem takiej sytuacji.
Kryzys ten wynikał przede wszystkim z katastrofalnej sytuacji gospodarczej
Rosji, powiązanej z gwałtownym spadkiem kursu rubla, co z kolei spowodowało
niewypłacalność przy imporcie mebli i półfabrykatów do produkcji mebli.
Właśnie na tym polu Rosja była jednym z głównych partnerów handlowych
dla polskich producentów. Wielu mniejszych producentów mebli splajtowało,
duże firmy zanotowały zaś spadek obrotu o 30-40%.
W międzyczasie polscy producenci mebli wykorzystali fazę "oczyszczania
się rynku" do przeprowadzenia "prac porządkowych". Paleta
produktów została zaktualizowana, dopasowana do trendów zachodnich, procesy
produkcyjne zracjonalizowano oraz zredukowano radykalnie koszty. Oprócz
tego wykorzystali oni szansę znalezienia nowych rynków dla eksportu i
stania się niezależnymi na polu sprzedaży od regionalnych kryzysów gospodarczych
na rynkach lokalnych.
Powiązanie tych wszystkich faktów przyczyniło się do osiągnięcia sukcesu
i na dzień dzisiejszy branża meblarska w Polsce i powiązana z nią grupa
dostawców może optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Z Państwa materiałów reklamowych można dowiedzieć się, że w styczniu
tego roku rozpoczęło w Mönchengladbach działalność nowoczesne Studio Repro
firmy schattdecor. Czy w związku z tym szykujecie jakieś wzornicze rewelacje?
Uważam, że wzornicze rewelacje mieliśmy zawsze. Nowe studio gwarantuje
nam niezależność od projektantów wzorów. Obecnie sami projektujemy wzory
od początku do końca. Możemy teraz oferować większą ilość nowości. Własne
studio daje nam większą elastyczność, przez co możemy łatwiej i szybciej
reagować na nowe trendy rynkowe.
W moim odczuciu wzornictwo tego rodzaju narażone jest na pewne sprzeczności.
Z racji swojej natury projekt, produkcja i sprzedaż muszą być skierowane
do wielu, obecna moda zaś preferuje indywidualizm. Jak sobie z tym radzicie?
Z jednej strony proponujemy w dużym wyborze dwa razy do roku wzory masowe
dla producentów płyt. Z drugiej zaś strony kontaktujemy się bezpośrednio
z największymi producentami mebli w kraju i próbujemy wspólnie ustalić
nowe wzory, zgodne ze zmieniającymi się tendencjami, dla bardziej wymagających
klientów. W dużym stopniu jednak nasze propozycje muszą uwzględniać wymagania
rynku.
Czego można Panu życzyć?
Szczęścia, dobrej ręki w pracy, dalszej owocnej współpracy z moimi polskimi
kolegami, no i zdrowia.
|