Home Page      WYWIAD ENGLISH version

10 lat prosperity na polskim rynku

Z panem Tadeuszem Sobolewskim, dyrektorem Marmite International S.A., rozmawia Mariola Zdancewicz

Jesteście Państwo jedną z najstarszych firm z kapitałem zagranicznym, jakie powstały w Wielkopolsce i w kraju po przełomie 1989 roku. Proszę przybliżyć nam Marmite.

Firma macierzysta znajduje się w Szwecji, w miejscowości przypominającej nasz podpoznański Suchy Las, gdzie każdy w garażu rozkręcał jakąś firemkę. Kiedyś był to raczej biedny region Szwecji; dzięki swojej przedsiębiorczości dziś zalicza się do najbogatszych i praktycznie nie istnieje tam bezrobocie. Jedną ze specjalności tego regionu jest produkcja najróżniejszych wyrobów na bazie tworzyw sztucznych. Z tej tradycji wywodzi się właściciel firmy. Gdy zaczynał w Polsce, miała ona około 15-20 pracowników. Dziś w Marmite pracuje 180 osób i mamy około 15 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni pod dachem. Inwestycje praktycznie trwają bez przerwy, produkcja rośnie, podobnie jak liczba kupujących.

Dlaczego Szwedzi zainwestowali w Polsce w dość niepewnym jeszcze momencie?

Historia współpracy z polskimi partnerami sięga jeszcze lat siedemdziesiątych. Ponadto Polska była najbliżej, co jest bardzo ważne; stała się więc naturalnym partnerem. Ale chyba najistotniejszym czynnikiem był brak siły roboczej w Szwecji. Tu zaś były ogromne możliwości.

Jak ta współpraca wygląda dziś?

Szybki rozwój i pozytywne doświadczenia sprawiły, że większość firmy została przeniesiona do Polski. Dzisiaj 80% produkcji pochodzi z naszego kraju. Stało się to w ciągu ostatnich 2-3 lat.

Czy fabryka w Polsce wnosi do przedsiębiorstwa tylko i wyłącznie siłę roboczą, czy też Polacy mają również jakiś udział w myśli technicznej Waszych wyrobów?

Podstawowa technologia pochodzi ze Szwecji, ale tak naprawdę rzecz polega na bardzo sprawnym i wręcz twórczym podejściu do produkcji. Bardzo wiele zależy od indywidualnych umiejętności pracowników, a te są u nas duże.

W większości produkujecie Państwo umywalki dla producentów mebli. Rynek w tej dziedzinie wydaje się być wymagający i dość trudny. Jak radzicie sobie z konkurencją?

Nie mamy konkurencji. Jesteśmy w tej chwili największą firmą w Europie produkującą tego typu wyroby. Cechuje nas duża elastyczność, ponieważ jesteśmy ukierunkowani na dostarczanie w bardzo szybkim tempie umywalek dla producentów mebli. Firmy tradycyjnie produkujące umywalki z porcelany nie mogą z nami konkurować. Nasze wyroby wytwarzane są z tak zwanego lanego marmuru; można również spotkać się z określeniem “umywalki dolomitowe”, ponieważ jednym ze składników procesu produkcyjnego jest właśnie ten minerał. Szwedzcy konstruktorzy dopracowali amerykańską technologię, która pozwala produkować sanitariaty o dowolnych kształtach. Przygotowujemy modele na indywidualne zamówienia. Nasza kolekcja liczy już 600 modeli. Odbiorcy wybierają nas, ponieważ szybko potrafimy przygotować najbardziej wyrafinowany wzór, i w dobrej cenie.

Kto u Państwa kupuje?

W Polsce kilkudziesięciu producentów mebli łazienkowych. Pewną część naszej produkcji kupują hotele. Jednak 80% idzie na eksport. Sprzedajemy we wszystkich krajach Europy. Mamy klientów z USA, w tym przypadku istotna jest jednak kwestia transportu. Zdarzało się też, że sprzedawaliśmy do Japonii; ostatnio mamy kontrahentów w Chinach.

Jakie plany na przyszłość?

Chcielibyśmy o wiele mocniej zaznaczyć naszą obecność na rynkach wschodnich, takich jak Litwa, Łotwa, ale również Czechy, Węgry i Słowacja.

Czego Państwu życzyć z okazji jubileuszu?

W Szwecji klasyfikowani jesteśmy jako jedna z najszybciej rozwijających się firm w kategorii powyżej 90 pracowników. Życzylibyśmy więc sobie, aby wszystko było tak jak dotąd.