 |
BIZNES |
|
Targi w Polsce
Żywiołowy rozwój polskiego
rynku targowego, który rozpoczął się na początku lat 90., jest zjawiskiem
imponującym. W liczbie organizatorów, ilości imprez targowych oraz miast,
w których urządza się targi, przewyższamy europejskie potęgi gospodarcze,
choć przemysł targowy w Europie ma sto lat. U nas zaledwie dziesięć.
Targi
w Polsce stały się już przemysłem. Każdego roku organizuje się ponad 400
imprez na powierzchni przekraczającej milion m2, w których uczestniczy
45 tysięcy wystawców. W 1993 najwięksi organizatorzy targów w Polsce
powołali branżową organizację samorządową (na wzór zachodnich) - Polską
Korporację Targową, której celem jest wspieranie krajowego rynku targowego
oraz podnoszenie jakości i kultury wystaw. Każdego roku korporacja wydaje
"Raport Targi w Polsce", unikatowe dzieło o targach i gospodarce.
Targi w Polsce to jeden z bardziej "inteligentnych" rynków w
kraju. Żywo i natychmiast reagują na kondycję gospodarki. Szybko odczytują
nowe trendy w przemyśle i handlu. Z niezwykłą elastycznością
dostosowują swoją ofertę do oczekiwań klientów. Organizują i kreują
rynki lokalne, regionalne i branżowe. Konkurują ze sobą marketingiem i
pakietem usług. Prowokują do mądrej produkcji i skutecznego handlu. Są
strategicznym sojusz- nikiem producentów i kupców. Stały się najskuteczniejszym
instrumentem marketingu gospodarczego i poligonem doświadczalnym naszej
przedsiębiorczości. Ujawniły talenty gospodarcze, ożywiły środowiska regionalne
i wykreowały nowy etos polskiej gospodarki. Jednocześnie targi ukształtowały
nowy wizerunek polskiego producenta i kupca, uczestnika targów, otwartego
i gotowego do nawiązywania kontaktów handlowych, bardzo aktywnego i przedsiębiorczego,
choć często mało doświadczonego w technice postępowania targowego. Targi
są źródłem przedsiębiorczości, bo inspirują do nieustannej aktywności
gospodarczej. Istotą każdej imprezy targowej jest przecież konkurencyjność
ofert. Dla konkurencyjnych firm jest to niezwykle cenny aspekt targów.
Najlepsza okazja do oceny własnej pozycji na rynku i projektowania kierunków
rozwoju. Owocny udział w targach nie jest możliwy bez takiej aktywności.
Również bez umiejętności komunikowania się z rynkiem. Dlatego targi mają
swoje zasługi w kreowaniu kultury biznesu. Największą i najstarszą instytucją
targową w Polsce są Międzynarodowe Targi Poznańskie (działające od 1921
r.), które zajmują połowę krajowego rynku targów i wystaw. Imprezy organizowane
w Poznaniu przyciągają ponad połowę wszystkich wystawców zagranicznych
w Polsce, jedną trzecią wystawców krajowych i największą liczbę zwiedzających.
W rankingach imprez branżowych, pod względem zajętej powierzchni, osiem
pierwszych miejsc zajmują imprezy Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Przed trzydziestu laty targi w Europie zrezygnowały z imprez ogólnych,
wielobranżowych na rzecz imprez specjalistycznych obejmujących w zasadzie
jedną branżę. Z czasem okazało się, że wyspecjalizowane imprezy branżowe,
jak budowlana, informatyczno-telekomunikacyjna, medyczna, motoryzacyjna
i rolno-spożywcza, są również nazbyt ogólne. Na targach - jak w gospodarcze
i na rynku - rozpoczął się proces kolejnego uszczegółowienia, aż do wyjątkowo
wąskich dyscyplin. Każda z nowoczesnych technologii i technik ma już swoje
targi. Nie ma takiej dziedziny ludzkiej aktywności, która nie miałaby
swoich targów. W Polsce mamy około 70 organizatorów targów, z których
37 należy do Polskiej Korporacji Targowej. Imprezy targowe organizowane
w ramach Korporacji są przez nią monitorowane, a publikowane dane sprawdzane
przez Komisję Weryfikacji Danych Statystycznych.
Tak o targach pisze profesor Manfred Busche, Prezydent Union des Foires Internationales:
"Kto obserwuje targi i zastanawia się nad ich dzisiejszym znaczeniem,
z pewnością będzie zaskoczony wzrostem, jaki miał miejsce w Europie i
na innych kontynentach w ciągu dwóch ostatnich dziesięcioleci. Liczba
wystawców, powierzchnie przez nie zajmowane, liczba zwiedzających, wielkość
terenów targowych i, w nie mniejszym stopniu, liczba targów są znaczne,
w części wzrosły podwójnie i wzrastają dalej. Targi są gałęzią gospodarki,
w której cały czas obserwowany jest wzrost.
Temu wzrostowi na skalę światową towarzyszą daleko idące zmiany funkcji.
Z pewnością jeszcze dzisiaj istnieją ważne i duże targi, na których
na miejscu załatwiane są interesy i podpisywane umowy. Dużo ważniejsza
stała się jednak funkcja komunikacyjna targów. Występowanie razem podaży
i popytu, który reprezentowany jest przez setki i tysiące zwiedzających,
chcących zobaczyć skoncentrowaną w jednym miejscu i czasie ofertę wystawcy,
niekoniecznie musi prowadzić bezpośrednio do zawarcia umowy kupna-sprzedaży.
W centrum znajduje się wymiana informacji z dwóch stron rynku i komunikacja
pomiędzy partnerami rynkowymi.
Powstaje pytanie: czy targi nadal będą się rozwijały i czy zachowają swoją
funkcję komunikacyjną. Odpowiedź brzmi: tak.
Wzrostu przemysłu targowego nie zależy rozumieć autonomicznie. Wraz z
rozwojem gospodarki narodowej opartej na gospodarce rynkowej i na własności
prywatnej oraz handlu światowego wzrasta także popyt na niesamowicie praktyczny
i ostatecznie korzystny pod względem cenowym instrument komunikacji i
marketingu, jakim są targi. Jednocześnie ten korzystny handlowy instrument
sprzyja i promuje proces wzrostu każdej gospodarki narodowej i światowej.
Nie ma żadnej podstawy, żeby sądzić, że gospodarka w Europie i na świecie
w następnych dwóch dziesięcioleciach osiągnie pod względem wzrostu swój
kres. Narodowy i światowy popyt na towary i usługi jest ogromny i różnorodny.
Gotowość wyjścia naprzeciw temu popytowi z wyrobami i usługami odpowiednimi
dla rynku, o dobrej jakości i korzystnych cenach, istnieje zawsze,
tak w skali regionu, kraju, jak i na świecie. Z tego wynika fundamentalne
uzasadnienie dalszego rozwoju targów.
Poza tym wzmocni się popyt na funkcję komunikacyjną targów. Coraz więcej
oferentów spotyka się na rynku, coraz więcej produktów i usług jest oferowanych
i jednocześnie otwierają się nowe rynki. Wzmacnia to konieczność szerszej
informacji i większej komunikacji. Ponieważ żaden inny instrument komunikacji
i marketingu nie jest szybszy, pewniejszy, praktyczniejszy i jednocześnie
bardziej osobisty niż właśnie targi, dlatego będziemy mieli do czynienia
ze wzrostem gospodarki targowej. A więc z całą pewnością nowe media informacyjne
nigdy nie zastąpią dialogu, jaki umożliwiają targi.
Także polski przemysł targowy przeżyje w nadchodzących latach i dziesięcioleciach
wiele zmian. Obok starych tematów targowych pojawią się nowe. Konkurencja
regionów stworzy nowe punkty ciężkości. Otwarcie handlowe i polityczne
granic, a przede wszystkim przystąpienie do Unii Europejskiej, stworzą
nowe impulsy wzrostu. Jestem pewien, że targi w Polsce w dwóch kolejnych
dziesięcioleciach będą się rozwijać."
Powyższy tekst pochodzi z opracowania
Alojzego A. Kucy "Czy targi mają alternatywę"
(wyd. Polska Korporacja Targowa, Poznań, 2000).
|