 |
REPORTAŻ |
 |
Bawią się i służą...
Początek
przełomowego 2000 roku obfituje w spotkania, bale i koncerty. Liony z
klubów "Pro Futuro" i "Pillory" połączyły przyjemne
z pożytecznym. Pod hasłem "We serve" bawiono się i zbierano
pieniądze na zbożne cele. Przepięknemu charytatywnemu koncertowi kolęd
i pastorałek w wykonaniu Hanny Banaszak i Chóru "Poznańskich Słowików"
pod dyrekcją Stefana Stuligrosza w Muzeum Narodowym patronował Lions Club
"Pro Futuro", którego prezydentem jest Bożena Golusińska. Goście
usłyszeli zarówno stare XVIII-wieczne kolędy, jak i te współczesne. A
na koniec austriacką "Cichą noc", która, jak to określił profesor,
zyskała światowe obywatelstwo.
Po koncercie liony udały się na przyjęcie do restauracji "Pod Lwem",
gdzie przeprowadzono licytację dzieł Schillera, starodruku z 1867 roku,
ofiarowanego przez Krystynę Szmeję, wiceprezydent Europa Forum. Do wiaderka
od szampana zebrano 2400 zł. A książka ostatecznie zasłużenie trafiła
do rąk Krystyny Szulczewskiej. Dochód z imprezy przeznaczony zostanie
na pomoc dzieciom z porażeniem mózgowym.
Lions
Club "Pillory", którego prezydentem jest Jacek Walasek, zaprosił
w tym roku gości na IV Charytatywny Bal do restauracji "Meridian".
Najpierw przybyłych rozgrzała swoimi przebojami i latynoskimi rytmami
Maryla Rodowicz (z chórkiem i zespołem), potem licytacja dzieł
sztuki (autorstwa Krystyny Piotrowskiej, Andrzeja Okińczyca i Józefa
Walczaka) oraz biżuterii od firmy "Yes", a na koniec loteria
fantowa, w której można było wygrać dwa bilety do Nowego Jorku (ufundowane
przez Biuro Podróży WCT). Najbardziej szczęśliwą osobą na balu była jednak
Małgorzata Węgrzyn, dyrektorka Domu Dziecka w Kobylnicy, która dla swoich
podopiecznych odebrała czek o wartości 30 tysięcy od PLUS GSM. Mówiła:
"To najcudowniejsza, najwspanialsza współpraca, nie akcyjna a całoroczna.
To specjalistyczna pomoc medyczna. Obecność LC Pillory czujemy od pięciu
lat na co dzień. Wystarczy jeden telefon".
Beata Machowska-Kaczmarek
|